Piłkarze Zagłębia nie zaliczą do udanych pierwszego wiosennego wyjazdu. W meczu, w którym przyszło im się zmierzyć z Aluminium Konin, drużyną okupującą ostatnie miejce w lidze, lubinianie zaledwie zremisowali 1:1, co niewątpliwie należy uznać za sukces gospodarzy.
Początek spotkania to niewielka przewaga gospodarzy, którzy pomimo kilku okazji, nie potrafili pokonać Madaricia lub choćby trafić piłką w światło bramki. Optyczna przewaga gospodarzy trwała do 22 minuty, kiedy to Zagłębie wykonywało rzut rożny. Piłkę w narożniku boiska ustawił Sławomir Pach, po dośrodkowaniu, którego piąstkował Cierzniak, ale uczynił to tak nie fortunnie, że futbolówka trafiła pod nogi wbiegającego w pole karne Januszewskiego, a ten ładnym strzałem pokonał bramkarza Aluminium. Od tego momentu Zagłębie zaczęło odważniej atakować, jednak podobnie jak gospodarze, nasi piłkarze grali zbyt chaotycznie i niedokładnie.
Po zmianie stron piłkarze Zagłębie wyszli zbyt rozluźnieni i pewni siebie, co bardzo szybko się na nich zemściło. Już dwie minuty po wznowieniu gry goście doprowadzili do wyrównania. Szarżującego w polu karnym Florka nieprzepisowo powstrzymywał Madarić, za co golkiper Zagłębia został ukarany żółtym kartonikiem, a gospodarzom został przyznany rzut karny. Jedenastkę pewnym strzałem na bramkę zamienił Rafał Witkowski. Po zdobyciu gola gospodarze, zadowoleni z remisu, cofnęli się do obrony i szukali swojej szansy w nielicznych kontratakach. Lubinianie zaś nie potrafili sobie poradzić ze zmasowaną obroną gospodarzy i wraz z upływem czasu grali co raz bardziej niedokładnie i chaotycznie. Świetnie w bramce Aluminium radził sobie Cierzniak, który niewątpliwie w znacznym stopniu przyczynił się do wywalczenia przez gospodarzy jednego, ale jakże cennego punktu.
Po meczu powiedzieli:
Paweł Nowacki, II trener Aluminium:
Zdobyliśmy ważny punkt z drużyną z czołówki tabeli. Nasze cele są zupełnie inne niż Zagłębia. Oni walczą o awans, my o utrzymanie. W tym meczu nie potrafiliśmy przetrzymać piłki. Jeżeli w ciągu spotkania traci się dwa razy więcej piłek niż przeciwnik, to trzeba się dwa razy więcej nabiegać. Nasza sytuacja kadrowa staje się coraz trudniejsza. Coraz mniej zawodników jest w pełni sił.
Drażem Besek, trener Zagłębia
Pierwsza połowa przebiegała po naszej myśli. Objęlismy prowadzenie i kontrolowaliśmy przebieg gry. Na początku drugiej połowy po indywidualnym błędzie naszego bramkarza Aluminium miało rzut karny i doprowadziło do remisu. Do końca staraliśmy się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Niestety się nie udało i straciliśmy dwa punkty.